Dlaczego Brytyjczycy mają obsesję na punkcie herbaty

 

Dlaczego Brytyjczycy mają obsesję na punkcie herbaty



Brytyjczycy z Irlandczykami są w Europie, zaraz po Turkach, narodem spożywającym największą ilość herbaty - 900 kubków rocznie na jednego obywatela. Najchętniej wybierana jest herbata czarna, którą preferuje 85% Wyspiarzy, natomiast 98% z nich dodaje do niej mleko.

21. kwietnia obchodzony jest na Wyspach Brytyjskich Narodowy Dzień Herbaty - National Tea Day. 

Herbata towarzyszy Brytyjczykom w niemal każdym aspekcie ich życia: w historii, polityce, gospodarce, kulturze i codziennych zwyczajach. Jednak wciąż wielu z nas zadaje sobie niezliczoną liczbę pytań na temat tego wyspiarskiego fenomenu. 

Oto zestaw najważniejszych pytań i odpowiedzi, które opisują historię herbaty na Wyspach Brytyjskich 


Jak herbata dotarła na Wyspy Brytyjskie? 

"... wyleczy bóle głowy, kamienie, piasek nerkowy, obrzęki, opuchliznę oczu, szkorbut, problemy ze snem, zaniki pamięci, rozwolnienie czy kolkę jelitową, koszmary nocne i kolkę z wiatrów pochodzącą"

"Jeśliś kurpulentnych kształtów, powstrzyma ona dobry apetyt, a jeśli zanadto zjesz, to jest to jedyna rzecz, która lekkie przeczyszczenie spowoduje." 

Powyższe słowa to nie reklama żadnego cudownego leku, a herbaty. Tak właśnie reklamował, ten nowo przybyły na Wyspy napój - Thomas Garraway - właściciel londyńskiej pijalni kawy Sultaness Head Coffeehouse w 1657 roku.

Początkowo herbata była ceniona w Europie ze względu na jej medyczne właściwości. Metody zaparzania świeżych liści zielonej herbaty i ceremoniał jej picia w małych porcelanowych kubeczkach zapożyczono z kraju jej pochodzenia - Chin. 

I choć Wielka Brytania dzierży koronę herbacianego monopolisty to Europejczyków z naparem tym zaznajomili Holendrzy i Portugalczycy, kupując ją z Chin lub sprowadzając ze swoich indonezyjskich kolonii - głównie z Jawy.

Brytyjczyków do picia herbaty przekonała żona króla Karola II - portugalska księżniczka Katarzyna. Księżna dobrze znała i lubiła medyczne właściwości herbacianego naparu. Arystokratka, elegancko racząc się nowym trunkiem w towarzystwie, szybko wpłynęła na elitę społeczną swoim sposobem bycia.

Zamówienia na herbatę zaczęły zalewać  handlowców w całej Wielkiej Brytanii, którzy skupowali ją od brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Taki przepływ towarów był niezwykle drogi, trwał miesiącami, dodatkowo liście świeżej, zielonej herbaty musiały być transportowane w szczególnych warunkach, co wpływało na niebagatelnie wysoką cenę tego napoju w owych czasach. Na herbatę stać było tylko najbogatszych. 


Dlaczego herbata bardziej spopularyzowała się w  Wielkiej Brytanii niż w innych krajach Europy? 

Zielona, cierpka, choć lecznicza herbata nie zrobiła aż takiej furory na Europejczykach jaki udało jej się zrobić na Wyspiarzach. Głównym powodem tego fenomenu był cukier. Brytyjczycy w owych czasach byli cukrowymi gigantami. Ze swoimi koloniami na Karaibach objęli ten produkt niemalże monopolem. 

Cukier, skupiony po wysokiej cenie, był dla Europy dobrem luksusowym. Brytyjczycy, mając go pod dostatkiem, słodzili sobie nim swój ulubiony napój, który lepiej smakował i coraz to bardziej uzależniał swoim smakiem. 


Dlaczego w Wielkiej Brytanii herbata stała się bardziej popularna niż kawa? 

Kawa przybyła na Wyspy kilkanaście lat wcześniej niż herbata. Pierwsze pijalnie kawy - Coffeehouses, gościły tylko mężczyzn, wstęp dla kobiet był wzbroniony. Płeć piękna zafascynowana herbatą, w przeciwieństwie do nielubianej przez nie kawy, wypracowała sobie domowe rytuały jej parzenia. Kobiety spotykały się razem na rozmowy przy filiżance herbaty, podczas gdy ich mężowie odbywali swoje debaty w pijalniach kawy. Z czasem herbatę polubili także panowie. 

Głównym powodem rozpowszechnienia herbaty na Wyspach w latach późniejszych był fakt, że najważniejsze obszary plantacji kawy na świecie nie były koloniami brytyjskimi lecz portugalskimi i hiszpańskimi. Do dziś widać wyraźne powiązanie między ilością spożywanej kawy/herbaty w poszczególnych krajach na świecie, a łatwością w dostępie do tych używek w danym miejscu w przeszłości. 


W jakim celu działały gangi herbacianych przemytników? 

Popyt na herbatę wzrastał, jednak na początku 18. wieku Wielka Brytania potrzebowała finansów na wojnę z Hiszpanią. Rząd nałożył cło na produkty Kompanii Wschodnioindyjskiej, herbatę nałożono 119% podatkiem, prestiż herbaty wzrósł jeszcze bardziej - to otworzyło drzwi nielegalnym przemytnikom. 

Do statków handlowych przybywających na wybrzeża Wysp Brytyjskich podpływały niewielkie łodzie z okolicznych wiosek rybackich. Mieszkańcy dobijali nielegalnych targów z żeglarzami skupując liście herbaty po cenie o wiele niższej niż byłaby warta po nałożeniu podatku. Liście herbaty były lekkie, poręczne i drogie na rynku, co spowodowało, że handel używkami tj. alkohol stał się nieopłacalny. 

Rybacy, aby potajemnie szmuglować nielegalne liście, wydrążali w pobliskich klifach tunele znane jako Smugglers Coves, które prowadziły zwykle do pobliskiego kościoła lub pubu, gdzie towar był obrabiany przez lokalnych szmuglerów, a następnie sprzedawany do sklepów w całej Wielkiej Brytanii.
Takie przemytnicze trasy można zwiedzać dziś w wielu nadmorskich wioskach. 


Legalny limit skupu herbaty w czasach kontrabandy wynosił rocznie 5mln.funtów (wagi). Szacuje się, że takich nielegalnych towarów sprzedawano na ok. 7mln. funtów rocznie. W 1784 roku cło zmniejszono do 12,5% - przemyt ustał. 


Co zniechęciło Brytyjczyków do herbat smakowych? 

Herbata (niczym narkotyki) była najpierw dzielona na działki po czym, aby zwiększyć zysk, dodawano do niej różnego rodzajów zastępników tj. liści innych roślin m.in czarnego bzu, jesionu, lukrecji, czy głogu. Aby zatuszować różnicę koloru traktowano ją owczym łajnem, węglanem miedzi i chromianem ołowiu. 

Zaparzanie oszukanych liści zagrażało zdrowiu pijącego taki napar, jednak osoby biedniejsze, nie znające smaku czystej, prawdziwej herbaty nie zauważali różnicy. Śmiertelne incydenty, powtarzające się coraz częściej, spowodowały, że rząd wziął lupę nielegalnych handlarzy - zakazano wycinki drzew i krzewów dających zastępniki liści herbaty.
Praktyki te narodziły w Brytyjczykach podejrzliwość w piciu naparów liści innych niż herbacianych oraz wątpliwości co do ich pochodzenia. 

W 1824 roku wyprodukowano na rynek brytyjski nowy rodzaj herbaty - Earl Grey (od nazwiska brytyjskiego arystokraty i premiera Charlesa Greya). Lekka, delikatna herbata z dodatkiem esencji bergamotki mimo że rozpowszechniła się na rynku brytyjskim nigdy nie zdobyła serc Wyspiarzy w takim stopniu jak zrobiła to zwykła herbata Assam (w przeciwieństwie do innych nacji jak np. Polaków, dla których Earl Grey jest ulubioną czarną herbatą). Ze względu na cytrusową nutę smakową nowy napar gryzł się z ulubionym herbacianym dodatkiem brytyjskich smakoszy - mlekiem. 



Czy herbata mogła mieć znaczenie polityczne? 

Boston Tea Party - to nie jak sugeruje nazwa - przyjęcie przy herbatce, lecz bardzo istotny amerykański manifest przeciwko monopolowi brytyjskiego handlu, który wywarł istotną rolę w drodze do Niepodległości Stanów Zjednoczonych. 

W 1773 roku doszło do rebelii w amerykańskim mieście Boston po tym, jak Brytyjski Parlament, aby podwyższyć wpływy Kompanii Wschodnioindyjskiej, obniżył ceny cła herbaty na rynku swoich kolonistów w Nowym Świecie. Mieszkańcy Ameryki zezłoszczeni ciągłym narzucaniem decyzji przez Wielką Brytanię na ich życie polityczne i ekonomiczne zrezygnowali z przyjmowania towarów dostarczanych przez statki brytyjskie. 

Nocą 16. grudnia Bostończycy przebrani za Indian napadli na 3 statki wypełnione ponad 300. skrzyniami brytyjskiej herbaty, po czym wyrzucili cały towar do morza demonstrując tym swój sprzeciw wobec wpływów brytyjskich na ich ziemiach. Trzy lata później ta zależna od Wielkiej Brytanii kolonia stała się niezależnymi Stanami Zjednoczonymi Ameryki.



Dlaczego herbata zielona została zastąpiona czarną? 

W 19. wieku nadeszły złote czasy dla brytyjskiej herbaty, odkryto jej nowy rodzaj - czarną. Wysuszone i sfermentowane uprzednio liście bez problemu wytrzymywały długi okres transportu. Dodatkowo czarnej herbaty nie dało się podrabiać tak łatwo jak zielonej, przez co przemytnictwo zanikło na dobre. Brytyjczycy polubili nowy smak ulubionego naparu, gdyż z cukrem i dodatkiem mleka smakował o wiele lepiej niż jego zielony poprzednik. 

W 1834 roku wygasł kontrakt handlowy z Chinami, co oznaczało utracenie monopolu na handel herbatą przez Brytyjczyków. Wolny handel z Chinami przywołał Amerykanów, których nowoczesne, szybkie żaglowce - clippers przemierzały oceany szybciej i o kilka miesięcy wcześniej dostarczały towar niż masywny brytyjski - East Indiaman. Zaczął się morski wyścig superszybkich żaglowców - czyje statki zadokowały wcześniej w portach Europy i Ameryki, tego towary były skupowane jako pierwsze. Brytyjczycy wybudowali swoje własne klippery. Jeden z nich - Cutty Sark można zwiedzać dziś w Londynie. 


Kres wyścigom przyniosło wydrążenie Kanału Sueskiego w 1869 roku i narodziny parowców. Ceny herbaty spadły. 

Brytyjczycy założyli swoją własną uprawę w skolonizowanych Indiach i Cejlonie (Sri Lance) . Wielka Brytania i ich nowy produkt - czarna herbata Assam spopularyzowali rynek światowy wyprzedzając w sprzedaży nawet Chiny. 


Dlaczego Brytyjczycy dodają mleko do herbaty? 

"Przyjmowana z dziewiczym miodem, zamiast cukru, oczyszcza, a z mlekiem i wodą zapobiega gruźlicy" 

Herbata była dobra na setki dolegliwości, jednak mleko wcale nie spopularyzowało się w herbacie dla jego właściwości zdrowotnych, a praktycznych i estetycznych. 

Herbatę oryginalnie pito w małych porcelanowych kubeczkach bez uszek, na wzór chiński. Brytyjczycy zmodyfikowali naczynia na nieco większe, również porcelanowe - filiżanki z uszkiem. Niestety, większa objętość takiego kruchego naczynia sprawiała, że w momencie zalewania liści gorącą wodą, taka filiżanka pękała. Aby poradzić sobie z tym problemem na dno naczynia wlewano odrobinę mleka po czym można było bezpiecznie zalać napar.

Dodatkowo mleko niwelowało nieprzyjemny nalot na porcelanie i charakterystyczne oka powstałe na powierzchni herbaty. Wyraźnie poprawił się też smak, przez co można było zrezygnować z dodawania cukru (już w 18.wieku medycy zalecali ograniczanie cukru ze względu na powstałe przez niego uszkodzenia zębów). 



Jak herbaciany savoir-vivre wyróżniał bogatych Brytyjczyków? 

Po spadku cen herbata szybko stała się dostępna dla mniej zamożnych obywateli. Bogaci, zniesmaczeni tym faktem, opierali się popularyzacji trunku, który był symbolem prestiżu i klasy. Nie tylko picie herbaty zbliżało klasy średnie do bogatych, rozwój transportu i spadek cen spowodował, że na drogie wcześniej tkaniny jedwabne stać było coraz to więcej osób, przez co trudniej było już tylko po ubiorze rozpoznać w towarzystwie "tych niższych". 

Aby odseparować się od nowobogackich i dorobkiewiczów elita społeczna wypracowała wiele gestów, ceremonii i etykiet, które znali jedynie wybrani - takimi delikatnymi gestami, jak sposób picia herbaty, rozpoznawali się w towarzystwie. 


Nie było to tylko dolewanie najpierw mleka i nieużywanie cukru, ale też:
niedotykanie filiżanki małym palcem przy jej podnoszeniu (pinky finger etiquette - to prześmiewnie określenie nad wyraz podniesionego małego palca, którego gest mieli w zwyczaju robić ludzie niezaznajomieni z savoir-vivre), mieszanie napoju nieokrężnymi ruchami (poprawnym jest poruszanie łyżeczki w filiżance między godziną 12. a 6.) oraz nieobijanie przy tym łyżeczką o brzeg naczynia. 


Jakie jest znacznie Low Tea i Afternoon Tea -  herbatki o piątej? 

Bogaci brytyjscy arystokraci mieli w zwyczaju jadać dwa główne posiłki w ciągu dnia, pierwszy zawsze w południe, a drugi obowiązkowo o godzinie 8. wieczorem. Taki układ nie odpowiadał księżnej Annie z Bedford, która późnym popołudniem zamawiała u służby herbaciany serwis wraz z tostem z masłem lub lekkim ciastkiem. Można lubiła zapraszać swoje przyjaciółki na wspólne pogawędki. Spotkania najczęściej odbywały się ok. godziny 5., kiedy to damy razem raczyły się herbacianym podwieczorkiem, a gospodyni miała okazję chwalić się swoją drogą porcelaną. 

Tak narodził się ceremoniał Afternoon Tea, lub Low Tea, gdyż na takich spotkaniach siadano zwykle przy niskim stoliku. 



Jakie przekąski serwowane są na Afternoon Tea i co to jest Cream Tea? 

Dziś afternoon tea jest serwowane w ekskluzywnych restauracjach i hotelach, obowiązkowo późnym popołudniem i wymagany jest do niego savoir-vivre. 
Herbatę obowiązkowo serwuje się w najlepszej zastawie i w wyrafinowanym stylu. Przekąski ułożone na paterze mają swoją hierarchię. Na górze patery układane są markizy i ciastka, niżej jedzone sztućcami małe wypieki i bułeczki scones. Na samym dole patery znajdują się zakąski jedzone rękoma tj. kanapki, koniecznie pokrojone w małe kąski, by jak twierdzono niegdyś, damy nie musiały brudzić rękawiczek przy ich spożywaniu.


Przyjęło się picie herbaty z zastawy jako symbol elegancji i klasy. Charakterystyczny teapot - dzbanek do herbaty stał się symbolem brytyjskiego snobizmu. 

Afternoon tea jest powszechnie spotykany w mniej wyrafinowanej formie. Herbata z przekąskami na przyjęciach, w cafe i restauracjach zwykle serwowana jest w połowicznym wydaniu tego serwisu i o różnych porach dnia. 

Toast with butter - delektowanie się prostym tostem z masłem w towarzystwie dzbanka z herbatą - na wzór księżnej Anny, jest w jak najbardziej dobrym tonie i świadczy o klasie i elegancji jedzącego. 

Podobnie jak tosty popularną przekąską jest Cream Tea, czyli małe wypieki - scones, serwowane z dżemem i gęstą śmietanką clotted cream w towarzystwie dzbanka z herbatą. 


Czy High Tea to Herbatka o Piątej w wersji dla ubogich? 

Przed nadejściem Rewolucji Przemysłowej większość ubogiego społeczeństwa mieszkało na wsiach, gdzie zwykle pracując na roli przywykli do spożywania śniadania przed pracą, a w ciągu dnia mogli pozwolić sobie na dłuższą przerwę obiadową. Rewolucja spowodowała napływ ludzi do miast. Rytm dnia zaburzył cykl pracy w kopalniach, fabrykach i zakładach przemysłowych oraz uczęszczanie dzieci do obowiązkowych już szkół. Całodzienna gonitwa nie dawała wiele czasu na przygotowanie głównego posiłku. 


Pracownicy i uczniowie wracający późnym popołudniem do domu konali z głodu, więc czas obiadu przypadł na godzinę zbiegającą się z podwieczorkiem bogatych - Afteroon Tea. 

Późny obiad został nazwany High Tea, gdyż w przeciwieństwie do Low Tea był spożywany przy wysokim stole. O ile Low Tea w większości brytyjskich domów jest już przeżytkiem, to High Tea (potocznie nazywany jako Tea) cieszy się popularnością we wszystkich warstwach społecznych dzisiejszych Brytyjczyków. 


Dlaczego dla Brytyjczyków gin był gorszy od herbaty? 

W czasie, gdy herbata zrobiła się na tyle tania, aby mogła pozwolić sobie na nią klasa średnia, to dla społeczeństwa robotniczego wciąż była dość drogim towarem. Bogaci biznesmeni rozpoczęli różnego rodzaju nagonki nie mogąc przełknąć czary goryczy na myśl, że biedni pracownicy mieliby mieć równy dostęp do tak elitarnego napoju.

Zakazano pracownikom picia herbat, napiętnowano ich, że zamiast pracować obijają się przy piciu herbaty, a matki oskarżano, że zamiast kupować jedzenie, głodzą swoje dzieci, trwoniąc pieniądze na liście herbaty. Oskarżenia te, choć prawdziwe, zawierały jednak małą niezgodność - nie chodziło o herbatę, a o gin. 


Nagonka na ubogich pokryła się okresem znanym jako Gin Craze. Robotnicy zabawiali się tańszą używką niż herbata - ginem. Gin, tani i szybki w produkcji, w owych czasach miał niechlubną opinię trunku dla ubogich. Pijani pracownicy wszczynali bójki, awantury, zaniedbywali rodziny i pracę. Aby znów przywrócić porządek w społeczeństwie i miejscach pracy kościoły metodystów zapraszały ubogich na spotkania przy herbatce. Wielu pracodawców oferowało darmową herbatę w czasie przerw, aby odciągnąć społeczeństwo od alkoholu.

Kres alkoholizmu przyniosła nie herbata, a ustawa Gin Act z 1751 roku nakładająca wysokie podatki i kosztowne licencje na produkcję i sprzedaż tanich trunków na Wyspach, co nie oznacza jednak, że ubodzy nie posmakowali w herbacie. 


Co oznacza picie Builders Tea - herbaty z kubka? 

Wraz ze spadkiem cen herbaty rosła jej popularność w niższych warstwach społecznych Wielkiej Brytanii. Robotnicy nie mając wystarczająco czasu, aby bawić się w ceremonię zaparzania naparu w domu w akompaniamencie porcelanowego serwisu (na który nie było ich stać) wyrobili sobie własny sposób przygotowywania herbaty. 

Pracownicy zalewali liście w dużym naczyniu i po dodaniu sporej ilości cukru i mleka otrzymywali pożywny napój na cały dzień. W przeciwieństwie do wody lub lekkich cydrów, które zwykli pić, herbata dostarczała dawki energii i kalorii nie powodując rauszu ani nie wypłukując elektrolitów z organizmu. 


Dziś taki sposób szybkiego zaparzania herbaty, czyli bezpośrednie zalewanie torebki gorącą wodą w dużym kubku i szybkie wmieszanie w nią cukru i mleka (w zależności od preferencji) nazywany jest Builders Tea - czyli herbatką budowniczych, gdyż to zwykle pracownicy fizyczni, nie mając czasu na picie herbaty ze dzbanka, wybierąją ją właśnie w takiej formie. Częstym sformułowaniem jest też pieszczotliwe - Cuppa

Częstowanie gości herbatą w kubku zamiast z zastawy ma na celu przekazanie niewerbalnej informacji, iż nie mamy zbyt wiele czasu, aby ich gościć. Natomiast zaproponowanie rozmówcy herbaty, zamiast udzielenia odpowiedzi na zadane przez niego pytanie, jest oznaką chęci przerwania konwersacji. 

Tak właśnie zrobił premier Borys Johnson serwując ową herbatę dziennikarzom, którzy złożyli mu niezapowiedzianą wizytę próbując wyciągnąć od niego odpowiedzi na niewygodne mu pytania. Taka symbolika jednak zanika i już niewielu zwraca na nią szczególną uwagę. 



W jaki sposób herbata zapobiegła wielu epidemiom na Wyspach? 

Powszechne picie herbaty przez wszystkie warstwy społeczne w Wielkiej Brytanii doprowadziło do zaniku wielu niebezpiecznych chorób, które w 19. wieku miały przebieg epidemiologiczny - biegunki, cholera, tyfus i dur brzuszny to najpowszechniejsze z nich. Powodem takiego stanu rzeczy był fakt, że głównym napojem pitym w ciągu dnia była nieprzegotowana woda, która roznosiła mnóstwo niebezpiecznych bakterii. Herbata zalewana gorącą wodą i spożywana przez cały dzień zniwelowała nie tylko nieprzyjemne dolegliwości, ale i ocaliła wiele ludzkich istnień. 



W jakim celu Brytyjczycy w czasie II Wojny Światowej wykupili całą herbatę z Europy? 

W czasie pierwszej Wojny Światowej niemieckie okręty podwodne zatopiły brytyjskie statki handlowe, co spowodowało ograniczenie brytyjskiej gospodarki, w tym importu herbaty. Ceny wzrosły natychmiastowo. 

Już na drugi dzień po wybuchu II Wojny Światowej rząd zadecydował, aby wszystkie znajdujące się w Londynie liście herbaty rozwieść do magazynów w różnych częściach Wielkiej Brytanii, aby w wyniku ewentualnego bombardowania nie stracić całego dobra narodowego. 

Jak ważna dla Brytyjczyków była herbata, mówi już sama piosenka o tytule "In England everything stops for tea". Napisany dla potrzeby musicalu w 1935 roku tekst, wyśpiewany przez Jacka Buchanana, okazał się jednym z najważniejszych sloganów II Wojny Światowej w Wielkiej Brytanii. 


W 1942 roku Brytyjczycy zostali pokonani przez Państwa Osi na Kontynencie. W koloniach brytyjskich sytuacja też wyglądała nieciekawie, baza w Singapurze upadła, a wraz z nią nadzieja Brytyjczyków na lepsze jutro. 

Siły wroga zablokowały Brytyjczykom drogę morską z innymi kontynentami w wyniku czego handel nie docierał na Wyspy. 

Żołnierze tracili wiarę, motywację, zdrowie fizyczne i psychicznie. Atmosfera udzielała się wśród narodu. Produktów ubywało - nerwowość i niepokoje wzięły górę. Rząd nie mogąc pozwolić sobie na obnażenie swej niemocy i wybuchy rozpaczy w społeczeństwie zdecydował się na nietypowy ruch - wykupienie całej dostępnej w Europie czarnej herbaty. 

Herbata została zracjonowana, na każdego obywatela przydzielono 2 uncje liści na tydzień, co dawało ok. 2-3 kubki dość słabego naparu dziennie. Dla pracowników kluczowych zawodów i żołnierzy przydzielano większe porcje. Osobny przydział wysyłany był do jeńców wojennych za granicą przez Organizację Czerwonego Krzyża.


Dlaczego to akurat na herbatę rząd postanowił wydać niemałe pieniądze? W czasie wojny woda pitna dostarczana była na front w bańkach po oleju, sprawiało to, że jej tekstura była rażąca, smak jeszcze gorszy, co doprowadziło do tego, że wśród żołnierzy występowały objawy odwodnienia co poniosło za sobą wiele innych dolegliwości. 
Po wykupieniu herbacianych liści i wysłaniu ich na front, obrońcy narodu mogli cieszyć się smakiem swojego ulubionego napoju nie zwracając większej uwagi na wątpliwej jakości wodę. 

Brytyjczycy oszacowali, że w czasie II Wojny Światowej rząd wykupił więcej (pod względem wagi) herbaty niż pocisków artyleryjskich i materiałów wybuchowych. Magiczny napój był odżywczy, energetyczny, nie wypłukiwał elektrolitów, rozgrzewał, jednoczył rodaków, działał pobudzająco i motywująco. 


Wykupienie herbaty od Europy przez Wielką Brytanię miało też na celu pokazanie wszystkim zamożności Państwa Brytyjskiego (nawet, a może właśnie w szczególności, w czasie wojny), podtrzymanie w obywatelach świadomości o sile i potędze Wielkiej Brytanii, a w wrogach wywołanie zdezorientowania w przypadku wyliczania brytyjskiego budżetu. Herbata miała za zadanie obudzić w żołnierzach wolę walki, wszak wśród Brytyjczyków krążyło przekonanie, że słynna bitwa pod Waterloo w 1815 roku została wygrana właśnie dzięki sile jaką dawało picie herbaty. 

Herbata była również rozwożona po miastach Wielkiej Brytanii i sprzedawana w specjalnych kateringowych pojazdach wojskowych. Samochody należały do organizacji charytatywnych, najwięcej z nich obsługiwało YMCA - Związek Młodzieży Chrześcijańskiej. Wozy te sprzedały również papierosy i artykuły pierwszej potrzeby.


George Orwell w swoim eseju "A nice cup of tea" z 1946 roku przytacza 11 zasad poprawnego picia herbaty. Wśród reguł odnoszących się do gustu i ceremonii zaparzania naparu tj. zakazu dodawania cukru, czy podgrzewaniu dzbanka ważną rolę odgrywa punkt 1. w którym to pisarz zachęca wszystkich rodaków, aby pili tylko i wyłącznie herbatę pochodzącą z Indii lub Cejlonu, czyli z plantacji należących do Wielkiej Brytanii. 

Mimo że herbata była racjonowana aż do 1952 roku, to w nadszarpniętej wojną gospodarce taki patriotyczny ruch w stronę konsumentów zagrał bardzo istotną rolę w podniesieniu prestiżu narodowych produktów. 


Jakie herbaty Brytyjczycy lubią najbardziej, a jakie najmniej? 

Według statystyk w Wielkiej Brytanii największą popularnością cieszy się herbata firmy PG Tips, a zaraz za nią kolejno: Yorkshire Gold, Teley Tea Bags i Twinings. Jedną z najmniej lubianych herbat jest popularna herbata Lipton. 

PG Tips

Ulubiona na Wyspach firma herbaciana powstała w 1930 roku. Początkową jej nazwą było Pre-Gestee lub Digestive Tea, co oznaczało "herbata na trawienie". Regulacje z 1950 roku zabroniły o sugerowaniu właściwości zdrowotnych w nazwach produktów żywnościowych, przez co branża zmieniła się na PG Tips. Słowo "Tips" wskazuje na dwa górne listki z krzewu herbacianego sugerujące najwyższą jakość produktu. 


Marka PG Tips słynie w Wielkiej Brytanii z jej kultowych reklam z lat 50. i 60., w których to zamiast ludzi występują szympansy raczące się herbatą przy elegancko zastawionym stole. W latach 70. na rzecz ochrony zwierząt szympansy zastąpiono pluszową małpką. 


Tetley

Firmę Tetley założyli w 1837 roku dwaj bracia Joseph i Edward Tetley z Yorkshire, którzy przygodę z biznesem zaczęli od sprzedaży paczek soli i herbaty załadowanych na grzbietach koni. Dziś ich spółka jest największym dystrybutorem herbaty w Wielkiej Brytanii i słynie z tego, że w 1952 roku, jako pierwsza, wprowadziła z Ameryki na rynek brytyjski herbatę w torebkach. 


Twinings 

Rozpowszechnienie produkcji herbaty Earl Grey przypisuje się, założonej w 1707 roku w Londynie, firmie Twinings, której logo słynne jest z tego, że od 1787 roku nie zmieniło swojego designu, co czyni je najstarszym oryginalnym i niezmiennym logo na świecie. Mimo wielkiego prestiżu jakim cieszy się ta firma na Wyspach w 2011 Twinings, ze względów ekonomicznych, przeniósł swoją produkcję z Wielkiej Brytanii do Polski i Chin. 



Lipton

Największe imperium herbaciane świata założył w 1890 roku, pochodzący z Glasgow, Thomas Lipton. Biznesowa potęga Liptona powstała głównie dzięki jego talentowi do analizy rynku i dobrej kampanii reklamowej. Już od młodzieńczych lat Thomas podróżował pomiędzy Szkocją a Ameryką w poszukiwaniu pracy. Trudnił się handlem, sprzedawał m.in. herbatę., to właśnie wtedy dostrzegł, że gdyby zniżyć blisko o połowę cenę herbaty, stałaby się ona dla osób najmniej zarabiających produktem codziennym, a nie dobrem luksusowym, co dałoby rzesze potencjalnych klientów. 

Thomas swoje pierwsze zarobione pieniądze wydał na olbrzymie połacie terenów uprawnych na upadłych plantacjach kawy w Cejlonie, gdzie założył swoją własną uprawę krzewów herbacianych. Dzięki tej inwestycji nie musiał kupować towaru od pośredników. Obniżając, jak planował, cenę herbaty o połowę stał się gigantem na rynku herbacianym. Lipton naciskał, aby miejsce pochodzenia liści herbaty było zaznaczane w każdej reklamie i na każdym opakowaniu produktu. Jego słynne kampanie reklamowe z udziałem licznych egzotycznych zwierząt przyciągały ludzi jak magnez. 


Lipton została wykupiona przez gigantów Uniliver i PepsiCo. i jest przodującą marką herbat w USA i Europie. Co ciekawe, pomimo swoich brytyjskich korzeni, marka Lipton rozwinęła swoje skrzydła na rynku amerykańskim. Nie jest jasne czy to dla amerykańskich konsumentów została skomponowana jej delikatna nuta smakowa, czy może to ze względów ekonomicznych herbaty Lipton wyróżniają się dość słabym naparem. Jednak wyraźnie nie zaspokajają one gustów Brytyjczyków, którzy herbatę Lipton nie traktują jak prawdziwej herbaty, lecz jak napój herbaciany. 


Herbata nie jest dla Brytyjczyków tylko napojem - jest dla nich symbolem: zwycięstwa, panowania, pamiątką potęgi Imperium Brytyjskiego. Herbata jest historią, która uformowała Wyspę i ich mieszkańców - ich rytm dnia, zachowania w towarzystwie, upodobania kulinarne, stosunki międzyludzkie. Herbata łączyła i dzieliła klasy społeczne, dawała nadzieję biednym i bogatym, budowała gospodarkę i formowała politykę, wygrywała i przegrywała bitwy i wojny, ale przede wszystkim stworzyła prawdziwą Brytyjskość jaką znamy po dziś dzień.




W oparciu o:

"Bogactwo i nędza narodów" David S. Landes
"Imperium" Nial Ferguson 

www.tea.co.uk
www.scribd.com
www.foodcrumbles.com
www.warhistoryonline.com
www.ymca.co.uk
www.ganna.com
www.historyextra.com
www.statista.com
www.independent.com 
www.teahow.com
www.dailymeal.co.uk
www.thegrocer.co.uk
www.bbc.com
www.tea-happiness.com
www.britainexpress.com
www.twinings.co.uk
www.tetley.co.uk
www.wikipedia.org
www.pgtips.co.uk
www.lipton.com

2 Komentarze

  1. Hi hi super blog. Pamiętam jak kiedyś poczęstowałem brytyjczyka polską herbatą z cytryną a on nieomieszkał dolaniu mleka tracąc cały urok🙃. Super artykuł pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
Nowsza Starsza

Formularz kontaktowy